Z dobrego upieczesz najlepsze!

Precel przekąska o katolickim pochodzeniu

Wodorotlenek sodu nie brzmi jak składnik spożywczy, który przyprawia o szczególne doznania smakowe, a jednak tak się dzieje w produkcji słonych precli.

 

Na chwilę przed włożeniem do pieca precle zanurza się na krótko w 3% lub 5% roztworze wodorotlenku sodu. Wysoka temperatura wyzwala na powierzchni ciasta tzw. reakcję Maillarda odpowiadającą częściowo za zapach i brązowienie ciasta. Zjawisko to ma decydujący wpływ na efekt końcowy: oprócz koloru, ług sodowy nadaje charakterystyczny aromat. Właśnie takie zestawienie smaków sprawia, że te przekąski cieszą się niezwykłą popularnością i to nie tylko w krajach niemieckojęzycznych.

Nazwa precli wywodzi się z łacińskiego słowa „brachium”, co oznacza „ramię” lub „ręka”. Pierwotnie precle nazywano „prietolas”, czyli „małymi nagrodami” przyznawanymi dzieciom, które nauczyły się nowego pacierza, lub „bracellae”, czyli „ramionka”, co nawiązywało bezpośrednio do kształtu precla.

Co ciekawe, wbrew powszechnej opinii precel wcale nie wywodzi się z Niemiec. Precle znano już w średniowieczu. Jak głosi legenda, pewien mnich w północnych Włoszech (bądź w południowej Francji) piekł chleb. Zostało mu trochę ciasta więc postanowił zrobić z niego przekąskę dla dzieci, które nauczyły się nowego pacierza. Ciasto uformował na kształt rąk złożonych do modlitwy, czyli zgodnie z ówczesną modlitewną postawą zakonników.

Do wypieku precli polecamy mieszankę KOMPLET Capital 3%.

Produkty powiązane z tym artykułem

mapa strony Projekt i wykonanie Omnibrand we współpracy z ROXX Media

Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Zamknij komunikat.